Zwykle w oczach dziecka odbija się całe dobro świata. Magiczna naiwność i kompletnie nieskażona żadnym życiowym brudem czystość. Patrząc na nie widzimy niewinną, zawsze szczerą istotę, niezdolną do tego by mocno zranić. Ale czy zawsze tak jest?
Kiedy następuje moment, w którym cała ta nieskazitelność znika i ustępuje miejsca chorej ciekawości? Czy w bardzo młodym umyśle może zrodzić się okrutny plan krwawej zabawy? Czy czternastolatka może zabić? I kto jest temu winny?