Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AGNIESZKA OLEJNIK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AGNIESZKA OLEJNIK. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2019

MÓW SZEPTEM - Agnieszka Olejnik


Młodość rządzi się swoimi prawami. Normalnością jest poczucie niedopasowania, inności, wręcz wyobcowania. Zupełnie naturalne jest popełnianie błędów, szczególnie w tym trudnym wieku. Prawdziwe problemy zaczynają się jednak, gdy człowiek wkraczający w dorosłość sam nie do końca jest "normalny", lub niesie zbyt duży jak na nastolatka ciężar. A gdy ich drogi się krzyżują, może wyniknąć z tego prawdziwa tragedia.

sobota, 12 listopada 2016

MIŁOŚĆ Z NUTĄ IMBIRU - Wszystkie smaki życia Agnieszki Olejnik.



Każdego dnia piszemy swoją życiową historię i kiedy wydaje nam się, że stawiamy ostatnią kropkę następuje rozdarcie. Wypełniona emocjami strona dzieli nasze uczucia na pół. Nie wiemy już kogo i dlaczego kochamy. Nie mamy pojęcia czy nadal mamy żal. Gubią nam się powody do radości i wypada gwarancja lepszego jutra. Nerwowo chcemy sklejać elementy życiowej układanki, ale nie zawsze dobrze dopasowujemy fragmenty. Próbujemy nowych kombinacji, żeby niczego nie żałować. Żeby pokosztować życia i spróbować szczęścia. Chcemy zachłysnąć się miłością. Rozgrzać tęskniące za czułością serce uczuciem z nutą imbiru. I kiedy sklejamy to, co zniszczyła proza życia, nasze niedopatrzenie i czyjaś intryga wydaje nam się, że niektóre puzzle się pogubiły. Czasem musi minąć czas i dużo łez upłynąć zanim na nowo ten pokiereszowany element wpadnie nam w ręce. Zdarza się i tak, że już nigdy się nie odnajdzie, albo zwyczajnie przestanie pasować. Bo nie każdemu smakować będzie od razu "Miłość z nutą imbiru", ale nawet kiedy pić się jej nie chce, to przeczytać warto. Szczególnie jeśli książkowe smaki komponuje Agnieszka Olejnik.

środa, 12 października 2016

"ZABŁĄDZIŁAM" - Agnieszka Olejnik.


Co o życiu mogą wiedzieć młodzi ludzie? Jakie mają obowiązki? Jakie problemy?
Młodość wydaje się być bezpiecznym punktem na mapie życia. Naznaczonym największą ilością uśmiechów, beztroski i spokoju. To czas do którego niby chce się wrócić przez całe życie. Z założenia etap wolny od trosk, bólu. To też ten moment, kiedy popełnia się najwięcej błędów, za które najpewniej zapłacą inni. W rezultacie niektórzy nie mają szansy sprawdzić jak posmakuje im dorosłe życie ponieważ "stop" mówią gdy lat mają naście. Mówią to bez słów, samymi czynami, bo nierzadko wcześniej nikt o ich zdanie nie dbał. O pozwolenie nie prosił...
Zdarza się i tak, że etap młodości gwałtowanie zamienia się w smutną i trudną dorosłość na którą gotowym się nie jest. Ludzie błądzą, niezależnie od wieku, a kiedy na moment się odnajdą paraliżuje ich strach, który znów przysłania właściwą drogę. Niespodziewanie w "Zabłądziłam" (Agnieszka Olejnik) odnaleźć można nie tylko drogę, ale i siebie.

piątek, 29 kwietnia 2016

SZCZĘŚCIE NA WAGĘ - Agnieszka Olejnik, czyli... gdzie znaleźć przepis na zdrową egzystencję.


Przepisy mają to do siebie, że podają jasną recepturę i kuszą pięknym, apetycznym efektem, wypróbowanym i wychwalanym przez tysiące. Każda "kucharka" obrasta w (często wyimaginowane, podciągnięte w photoshopie) piórka i mówi, że jej się udało. To co zrobiła jej bardzo smakuje i inni jedzą - na zdrowie. Przepisy mają też do siebie to, że ścisłe reguły są naginane. Do akcji wkracza źle wyważona waga i działanie "na oko", które może oznaczać przymknięcie go na dane kwestie. Za gorzko? Nie szkodzi. Zrobi się dobrą minę, do złej gry. Zbyt słodko? Zemdli, to fakt, ale można przykleić uśmiech. Przepisy wchodzą w grę nie tylko w kuchni. Pocztą pantoflową, z matki na córkę przechodzi receptura na życie. Jeden mąż, dzieci - "do smaku", pies - jak ktoś lubi, "odrobina" kota... W efekcie ma wyjść szczęście. Stoi więc człowiek, który jeszcze nie wie jakie smaki lubi i wysłuchuje, jak "specjalistki od życia" dodają swoje 5 groszy mówiąc gdzie zamieszać, kiedy zmrozić i jak wypada zagotować (się). W takim schemacie żyła Ewa. Piękna lecz otyła matka otłuszczonej nastolatki, która zajada smutki i pożera żale, ubierając je w smaki fastfoodów. Zaniedbana, niedoceniona żona, która musi żebrać o uczucie męża, który to "z niejednego pieca chleb jadł". I nagle przelewa się, a może przejada, bo przecież nie każdy długo zniesie smak porażki i przegranego życia. Ewa rozpoczyna walkę. Walkę o siebie, o córkę, o szczęście. O to, aby świat zrozumiał, że "o gustach się nie dyskutuje". O to, że nawet po 40-stce można mieć ochotę na delektowanie się seksowną miłością. Dzięki cudowniej Agnieszce Olejnik widzimy tę walkę i z dumą spostrzegamy, że "apetyt (na szczęście) rośnie w miarę jedzenia ( osobistych sukcesów)". Wszystko to i jeszcze trochę, w powieści "SZCZĘŚCIE NA WAGĘ"...

niedziela, 15 listopada 2015

"A potem przyszła wiosna" czyli niezwykłe odrodzenie zwykłych ludzi. Agnieszka Olejnik - Królowa polskiej literatury.

W teorii raz się rodzimy i tyle samo razy umieramy. Jest początek i jest koniec - w obu przypadkach w liczbie pojedynczej. Teoretycznie jedyną odmianą tego stanu rzeczy jest zarysowana wizja życia wiecznego, które może być zarówno nadzieją jak i wyrokiem. Teoretycznie życie jest jedynie śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową na którą drugi raz nie zachorujemy, bo to jak zajście w ciąże w czasie gdy 5 miesięczny Człowiek rośnie pod sercem. Teoretycznie. Są jednak takie momenty w życiu śmiertelnika, że główny zainteresowany rozkwita, odradza się, budzi się do życia jak natura końcem marca. Każdego z nas czekają burze i czarne czasy. Sytuacje z których trudno jest się podźwignąć. Zdrady, choroby, śmierć, wypadki - wszystko co złe może się nam przydarzyć. W zasadzie, pewne jest, że coś z palety nieszczęść kapnie na rysowany przez nas obraz życia. Los nie kieruje się rozsądkiem. Raz koszmarnymi chwilami zaśmieci życiorys psychicznego siłacza, innym razem trafi na bardziej beznadziejne podłoże. Najmłodsze "dziecko" Agnieszki Olejnik to mądry dowód na to, że niezależnie od wewnętrznej siły, stopnia dramatu i okoliczności możemy się podnieść, odbić się od dna. To przepięknie ubrany w przemyślane słowa dokument, mówiący o tym, że gdy przyjdzie nam wspominać największy koszmar naszego życia będziemy w stanie uśmiechnąć się i przytoczyć tytuł tej powieści mówiąc "A potem przyszła wiosna". To 389 stron obowiązkowej lektury w której o lepsze jutro po koszmarnym dziś i tragicznym wczoraj, walczy niejeden człowiek. To książka, która zmienia myślenie, dodaje skrzydeł w postaci wiary i nadziei.




wtorek, 22 września 2015

"DZIEWCZYNA Z PORCELANY" - pozytywna choroba jesieni, którą zaraża Agnieszka Olejnik.

Jesienno-zimowa choroba rozprzestrzenia się bardzo szybko. Nie słychać jednak kaszlu i pociągania nosa, a przewracanie kartek. Mówi się, że to dołujący moment w roku, co by się zgadzało, bo westchnięcia również słychać, ale cholera nie do końca, bo nagle cichy pokój wypełnia się śmiechem. Żartu nie było, a chichot jest. Poprzedzony odgłosem szeleszczenia stron. Książkowa choroba jest bardzo zaraźliwa. Jeśli człowiek chce się ustrzec przed nią (tylko pytanie po co? Toż to idiotą trzeba być) to zdecydowanie powinien się trzymać z dala od Pani Agnieszki Olejnik. Ta kobieta na świat wydała chyba najbardziej zjadliwego wirusa 2015 roku... "Dziewczyna z porcelany" to właśnie on. Nie jakieś tam H5N1 czy inne herpes simplex virusy. Ja jestem zarażona. Może i jestem masochistką, ale cieszą mnie powikłania tej choroby. To co wirus wywołał w moim organizmie z całą pewnością nie przypomina powiększonej śledziony po mononukleozie czy znaków po rozdrapanej ospie. Po jednej nocy z "Dziewczyną z porcelany" (nad czym ubolewam, bo wolałabym mieć ją dłużej ale... czas przy niej zbyt szybko leci. Wróć. Ona po prostu zbyt szybko "ucieka") czuję się jakaś lepsza, szczęśliwsza i mądrzejsza (o! Jest się więc z czego cieszyć). :) Kim są więc dwie niesamowite kobiety, które spowodowały u mnie pozytywne spustoszenie? (napisałabym 'kim są trzy niesamowite kobiety' ale przecież o sobie już pisać nie muszę :) ). Jedna, całkiem realna i namacalna - autorka książki. Druga, rudowłosa, porcelanowa Joanna - bohaterka.