Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AGNIESZKA LIS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AGNIESZKA LIS. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 grudnia 2017

SAMOTNOŚĆ WE DWOJE - Agnieszka Lis



Czasem między kochających się ludzi wdziera się rutyna tworząca mur dzielący ich wspólne życie na dwa niezależne, spotykające się pod jednym dachem. Brakuje rozmów, czułości, bliskości. Obojętność i niezrozumienie przykrywają uczucie i każą o nim zapomnieć. Zdarza się, że spragniony uwagi człowiek próbuje odnaleźć szczęście w cudzych ramionach lub w pracy. Ucieka z domu, od smutnego życia, które miało przecież wyglądać zupełnie inaczej. Nierzadko słowo "rozwód" działa jak zimny prysznic. Otwiera oczy, usta i pozwala wsłuchać się w głąb siebie. Zauważyć to, co przez lata było przemilczane lub zamiecione pod małżeński dywan. "Samotność we dwoje" zdarza się w wielu związkach i boli bardziej, niż ta znoszona w pojedynkę.

poniedziałek, 13 listopada 2017

JUTRO BĘDZIE NORMALNIE - Agnieszka Lis



Normalność kobiety kurczy się do codziennych obowiązków przeplecionych marzeniami. Dobę przepełnia wstawianie prania, robienie obiadu, ubieranie dziecka i dbanie o męża. Gdzieś pomiędzy zakupami a zmywaniem naczyń znaleźć można lukę. Niewielką, ale wystarczającą, by wcisnąć w nią piękny domek z tarasem, na którym czas płynie wolniej i pozwala na chwilę dla siebie. To wszystko wydarzyć może się "jutro", mimo, że od lat każdy nowy dzień wygląda identycznie jak poprzedni. Identycznie albo gorzej, o co dba teściowa, która przecież "zawsze chce dobrze". O dziwo to wcale nie jest normalne. Jest smutne, codzienne i pozbawione nadziei. Jest ludzkie, a ludzie powinni marzyć o tym, że "jutro będzie normalnie".

środa, 15 lutego 2017

KARUZELA - Agnieszka Lis - "...i że cie nie opuszczę... aż do śmierci"



Świat kręci się zwykle wokół kariery, pieniędzy i spełniania materialnych marzeń. To, co ważne rozmazuje się, ale przepełnia nas myśl o tym, że mamy jeszcze czas żeby to dostrzec. Mamy całe życie. Nie myślimy jednak o tym, że ilość naszych dni jest policzona. Może ich być za mało. Co gorsza każdy z nich może być naznaczony bólem, cierpieniem i strachem. I przestajemy skupiać się na tym, że dzieciom trzeba kupić nowe buty, koniecznie markowe. Zaczynamy się zastanawiać kto o to zadba, gdy nasz czas na to się skończy.
Rzadko brakuje mi słów. Rzadko mam problem z zebraniem myśli, które mnożą się w zaskakującym tempie. Po "Karuzeli" Agnieszki Lis nazwać ich nie potrafię, bo żadne słowa nie oddadzą tego co zawarte jest w książce. Tego bólu i smutku nie można przekazać. Na tą Miłość brakuje określeń. Tą prawdę można tylko wyczytać.