niedziela, 15 stycznia 2017

PARABELLUM - zbrój się do wojny - Remigiusz Mróz - trylogia.


Pod hasłem "Parabellum" kryje się broń, amunicja, jak i nawoływanie do 'zbrojenia się do wojny'. Wydaje mi się, że encyklopedie powinny dodać jeszcze jedną definicję i przekładając wyraz na polski, wzbogacić hasło o słowo "zmiany". W trzytomowym wojennym cyklu, spisanym ręką Mistrza - Remigiusza Mroza, zaobserwować można ten proces u dotkniętych niewyobrażalnym cierpieniem bohaterów, jak i u samego Autora, który z każdym kolejnym rozdziałem wydaje się dojrzewać. Widocznie wojna hartuje, uczy i przeobraża nie tylko ludzi fizycznie znajdujących się w rozpadającym się świecie. Zostawia trwały ślad także na tych, którzy mają odwagę o niej pisać odtwarzając tą trudną do objęcia rozumem rzeczywistość. Po książkowej podróży do przeszłości wiem, że abym ja się zmieniła, nie potrzebuję na skroni poczuć chłodu niewerbalnego środka przekazu. Wystarczy, że bardzo dobry Pisarz pistolet przyłoży mi do głowy przez kartkę. Szczególnie jeśli ona przestaje pachnieć drukarską farbą, a nabiera zapachu strachu, cierpienia, bólu i krwi. Te nuty otumaniają umysł i niczym prowirus wpisują się w genom odbiorcy. Niezależnie od pofałdowania mózgowia i psychicznej siły człowiek poddaje się treści i pozwala na to, żeby emocjonalne pociski przeszyły tak, jak zacznie robić to hitlerowskie pozdrowienie.

wtorek, 10 stycznia 2017

Księgarenka przy ulicy Wiśniowej. - magiczne opowiadania o zapachu świąt.


"Święta, święta i po świętach" i co zostało? Parę dodatkowych kilogramów i kac moralny na myśl o zerwaniu diety dla romansu z ciężkim jedzeniem w niezdrowej ilości? Nierozebrana, ochoczo sypiąca się choinka na którą uparcie poluje kot (tudzież dziecko w wieku pogromcy bombek)? Prezenty i kolejne wspomnienia do kolekcji? A może świadomość, że grudzień minął za szybko?
U mnie z całą pewnością te święta pozostawiły książkową magię, którą przywołać i odświeżyć mogę niezależnie od daty na kalendarzu. Zawdzięczam ją podróży do miejsca, które naszpikowane jest emocjami o lekkim zapachu świąt. Tym miejscem jest "KSIĘGARENKA NA ULICY WIŚNIOWEJ". Spis niesamowitych opowiadań wywołujących uśmiech i prowokujących kanaliki łzowe do produkcji słonych kropli.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Zwierzak też człowiek, na prezent czeka, prezentem nie jest.




Grudzień to miesiąc magii i uśmiechu, który można komuś sprezentować. Miesiąc pachnący miłością i naznaczony kilometrowymi kolejkami do kasy. Miesiąc spełniania życzeń, czytania listów, wysyłania paczek. Paradoksalnie całe jego piękno owiane jest mgiełką komercji i ludzkiej głupoty. Bezmyślność, przejawia się czasem wpisaniem na listę zakupów nietypowych pozycji. Pomiędzy zgrzewką mleka, makową masą, papierem do pakowania a lalką barbie nierzadko ląduje żywe zwierzę. Niewinna, najwierniejsza istota zrównana jest z produktami, które można zaopatrzyć w kod kreskowy, przeciągnąć pod czytnikiem, użyć i wyrzucić, jeśli pasować nam nie będzie. Wysyp nietrafionych prezentów z bijącym, choć złamanym sercem obserwuje się co roku. Ten prezent bowiem, wręcza się z pakietem obowiązków. Puchata kuleczka, pochodząca zwykle z nielegalnej "hodowli" - wylęgarni cierpienia, zawsze ma dodatek w postaci wydatków, a jak widać, ludzie nie chcą podarunków, do których muszą dokładać.
Są na szczęście i tacy, którzy zwierzaka zrównują nie do pary butów, a do członka rodziny. Wtedy to zwierzę czeka na prezent i nie ma przy łapce karteczki z ceną.

piątek, 16 grudnia 2016

LECZENIE POPRZEZ ŻYWIENIE - część IX.


Żyjemy w czasach, w których trzeba być zdrowym, żeby chorować, bo nierzadko diagnostyka i leczenie dopiero wywołują wilka z lasu. Coraz częściej trzeba szukać innych metod pomagania sobie, swoim bliskim, a więc i swoim zwierzętom. Oczywistą rzeczą jest dopasowane do dolegliwości diety i określonej jakości pokarmu. W przypadku psów sprawa ma się tak samo. To właśnie karma może pomóc, albo zaszkodzić. To, jak chętnie pies je dane granulki niestety nie jest wyznacznikiem. Nam też bardzo smakują chociażby czpisy, które do organizmu nie wnoszą niczego, prócz pustych kalorii. Podając zwierzętom karmy marketowe nie dostarczamy im niezbędnych składników, mimo, iż wydaje nam się, że skoro pokarm znika z miski w takim tempie, to znaczy, że karma jest dobra. Mylny jest także zapis będący jedynie chwytem marketingowym. Słowa "pełnoporcjowa", "pełnowartościowa", nie zawsze mają potwierdzenie w składzie. Na zdrowy rozum, jaka jakość może kryć się za kwotą 6 zł za 1 kilogram? Dobre karmy bytowe mieszczą się w przedziale 150-200 zł za 12-15 kg. Zdecydowanie nie jest to marnowanie pieniędzy, a inwestycja w zdrowie naszego psa. Przecież więcej będzie nas kosztować diagnostyka i leczenie, i nie tylko pieniądzem za to zapłacimy. W przypadku problemów gastrycznych, nietolerancji, alergii i zaburzeniu trawienia i wchłaniania również pomóc może karma. Nam pomogła. 

"Świt, który nie nadejdzie" - Remigiusz Mróz


Szara, przedwojenna Warszawa krwią płynąca, a w niej paru króli podziemia, którzy zamiast dzierżyć berło, trzymają w dłoniach broń. Łaskawość dla poddanych raczej nie występowała w przestępczym półświatku. Wymierzanie dotkliwej kary lokowało się na szczytach swoistego kodeksu. Przestrzeganie go, było śmiertelnie poważną kwestią. Za narkotyczną rzeką, której brzegi obrastały panie do towarzystwa, mieścił się zamek stróżów prawa. Od niedawna królować zaczęły w nim kobiety. Pomiędzy walczącymi o władzę znalazł się były pięściarz - Ernest Wilmański. Człowiek stojący na rozdrożu i czekający na "Świt, który nie nadejdzie". Jego położenie było nieodpowiednie. Powiedzieć tego nie można o Autorze dzieła. Remigiusz Mróz, będący Królem polskiego kryminału zdecydowanie jest we właściwym miejscu. I choć umysłami czytelników włada obecnie, to z łatwością odnajduje się w czasach bardzo odległych.

środa, 23 listopada 2016

CHIRURG - TESS GERRITSEN - Anatomia Zbrodni - Tom 1



"Primum non nocere" - "Po pierwsze nie szkodzić". Pomagać, leczyć, ratować życie. To przyrzekają lekarze. To, przynajmniej z założenia pragną czynić. W tym upatrują się zbawczej misji. Są żądni krwi, która oznacza wygraną walkę ze śmiercią. Zdarza się jednak i tak, że niesienie pomocy niezgodne jest z klauzulą ich sumienia. Oni chcą ranić i karmić się strachem ofiary. Chcą zaprosić do zabawy kostuchę i z nią pogwałcić wszystkie prawa. Wiedzą gdzie i jak ciąć. Kochają zapach krwi. Z niej wyczytać potrafią wszystko. HIV, białaczka, anemia, strach. Poziom białych krwinek i płytek krwi. I na tą samą krew patrzą ci, którzy zamiast kitla noszą mundur, kaburę i odznakę. Nie interesuje ich hematokryt. Szukają poszlak. Śladów. Wskazówki. Rozpoczyna się swoista ANATOMIA ZBRODNI. 18 tomów kryminału spisanego ręką amerykańskiej lekarki - Tess Gerritsen. Trafiamy do niej, na oddział. Przyjmuje nas "Chirurg". Trzyma skalpel i pragnie krwi. Tej, która spłynie z wykrojonej kwintesencji kobiecości. Z macicy.

czwartek, 17 listopada 2016

BIURO PRZESYŁEK NIEDORĘCZONYCH - Natasza Socha - Magia w kopercie.



Podobno do kreowania naszego świata i wprowadzania zmian w życie potrzebna jest tylko jedna osoba - główny zainteresowany. Jako istoty myślące mamy więc sami dbać o to co nas otacza i brać sprawy w swoje ręce. Wystarczy jednak kłótnia serca z rozumem, albo złośliwość rzeczy martwych, żeby tą teorię obalić. Bo co, jeśli życiową decyzję podejmiemy o jeden dzień za późno, skręcimy w złą uliczkę, albo niepoprawnie zapiszemy adres na kopercie? Czasem jedynym wyjściem jest wpuszczenie do naszego świata innego kreatora. Kogoś, kto pomoże odnaleźć właściwą drogę, doda siły i dostarczy przesyłkę na miejsce. W końcu "Ludzie na całym świecie tworzą specyficzny system naczyń połączonych". Chcąc nie chcąc jesteśmy jego częścią. I nie ważne, czy wizualnie bardziej przypominamy wazon, kubek bez ucha, karafkę czy wiekową wazę, każdego z nas wypełniają emocje, pomyłki, marzenia i... odrobina magii, szczególnie tej świątecznej. Jesteśmy jak "BIURO PRZESYŁEK NIEDORĘCZONYCH", magazynujące miłość, radość i żal, które, często z przyczyn niezależnych od nas nie dotarły do odbiorcy. Magazynujemy w sobie miłosne listy, nietrafione prezenty (od losu) i plany, które zakurzone czekają na utylizację. I choć sami sobie jesteśmy szefami, to wypadałoby od czasu do czasu zatrudnić pracownika, który pomoże nam ogarnąć cały ten bałagan. Szczególnie przed świętami. Wtedy przecież wypada umyć okna na świat, przetrzeć uczucia i wyrzucić niepewność. Doskonale wie o tym Natasza Socha. Świąteczna wróżka dostarczająca na miejsce odrobinę magii.

LECZENIE POPRZEZ ŻYWIENIE - część VIII

Ostatnio parę popularnych telewizyjnych programów (m.in kulinarnych) karmiło nas wiedzą o żywieniu psów resztkami ze stołu. Kwestie typu "jak nie zjemy to psiak zje, żeby się nie zmarnowało. Też mu się coś należy" niestety nie zostały skomentowane w programie przez kogoś, kto jakąkolwiek wiedzę o jedzeniu dla zwierząt posiada. W świat więc poszedł jasny komunikat - "pies to żywy śmietnik. Ma zjeść wszystko od nagryzionego kotleta, poprzez zlewki zup i sosów, aż do obierków". Pani napełniająca psią miskę tym, czego ludzka rodzina nie dojadła niestety nie wiedziała, że takim pożywieniem psu robi krzywdę. Nie zapoznała się raczej z listą produktów, które w zasięgu psiej mordy znaleźć się nie powinny. Nieświadomie zastosowała więc szkodzenie poprzez żywienie. Dla równowagi, jako, że w przyrodzie nic nie ginie występuje na szczęście również leczenie poprzez wprowadzenie odpowiedniej karmy. Missi kolejny raz może posłużyć za przykład. Co prawda pies nie zawsze wie, co mu może zrobić krzywdę, i do mordy bierze wszystko, co w jej zasięgu się znajduje, ale, chyba od tego ma przy sobie człowieka, żeby mu w porę powiedział: "zostaw. Nie wolno!".

sobota, 12 listopada 2016

MIŁOŚĆ Z NUTĄ IMBIRU - Wszystkie smaki życia Agnieszki Olejnik.



Każdego dnia piszemy swoją życiową historię i kiedy wydaje nam się, że stawiamy ostatnią kropkę następuje rozdarcie. Wypełniona emocjami strona dzieli nasze uczucia na pół. Nie wiemy już kogo i dlaczego kochamy. Nie mamy pojęcia czy nadal mamy żal. Gubią nam się powody do radości i wypada gwarancja lepszego jutra. Nerwowo chcemy sklejać elementy życiowej układanki, ale nie zawsze dobrze dopasowujemy fragmenty. Próbujemy nowych kombinacji, żeby niczego nie żałować. Żeby pokosztować życia i spróbować szczęścia. Chcemy zachłysnąć się miłością. Rozgrzać tęskniące za czułością serce uczuciem z nutą imbiru. I kiedy sklejamy to, co zniszczyła proza życia, nasze niedopatrzenie i czyjaś intryga wydaje nam się, że niektóre puzzle się pogubiły. Czasem musi minąć czas i dużo łez upłynąć zanim na nowo ten pokiereszowany element wpadnie nam w ręce. Zdarza się i tak, że już nigdy się nie odnajdzie, albo zwyczajnie przestanie pasować. Bo nie każdemu smakować będzie od razu "Miłość z nutą imbiru", ale nawet kiedy pić się jej nie chce, to przeczytać warto. Szczególnie jeśli książkowe smaki komponuje Agnieszka Olejnik.

środa, 9 listopada 2016

BEHAWIORYSTA - Krwawy koncert na który Remigiusz Mróz wysłał zaproszenie śmierci.




Gdyby tak emocje i pragnienia ubrać w nuty, to jaka melodia słyszalna byłaby od większości ludzi? Ile pomieściłaby zła, smutku i żądzy krwi? Co w innych wywołałyby te brzmienia? Jak krwawy mógłby być koncert? Chociażby ten rozpoczynający się od wystrzału poprzedzonego dziecięcą piosenką o jagódkach. Ten, na którym ktoś zaśnie za zawsze przez to jak zagraliśmy. I co myśli o nas kompozytor, który zamiast batuty unosi w górę broń i czytając nasze nuty strzela, wzbogacając melodię o płacz bezbronnych, przerażonych dzieci, skulonych na przedszkolnym dywanie, przesiąkniętym świeżą krwią? Może nie musi mówić nic. Może wystarczy to jak stoi i odchyla głowę, by poznać jego zdanie o naszych dźwiękach. Odpowiedzi na te pytania i sposobu by zakończyć krwawy koncert szuka w najdrobniejszych gestach "Behawiorysta" - specjalista od niewerbalnej komunikacji, widzący w człowieku dzikie zwierzę, czekające na okazję, by się obudzić.
Na to widowisko bilety rozdaje Remigiusz Mróz. Ja dorzucić mogę jedynie gwarancję, że po tym przedstawieniu, życie zmieni wydźwięk. To będzie mocna melodia, która otworzy oczy.