poniedziałek, 16 października 2017

OSKARŻENIE - Remigiusz Mróz



Gdy po czterech latach od zapadnięcia skazującego wyroku za brutalną zbrodnię pojawiają się nowe dowody na niewinność osadzonego, wraz z nimi przychodzi nadzieja. Rodzi się szansa na odbudowanie życia więźnia, szczególnie, jeśli do gry wkracza bezwzględna Joanna Chyłka. Jej ciekawość rozbudza nie tyle wiadomość od żony Tesarewicza, co ostatnia, postawiona na drugi dzień od kontaktu kropka w postaci ciała tej kobiety. "Świeży trup" działa na prawniczkę jak krew na rekina. Każe jej szukać i atakować. I o ile w ostatnim czasie Joanna miewa nietypowe "zachcianki" i musi pogodzić się z tym, że jej organizm odrzuca to, co dotąd było podstawą jej diety, o tyle ochota na danie główne w postaci sądowej batalii się nie zmienia. Ma apetyt na zwycięstwo. Szybko jednak okazuje się, że jest ono doprawione strachem o najbliższych. Sprawa bowiem zaczyna łączyć się z przeszłością Kordiana Oryńskiego, który poniekąd jest czułym punktem niezniszczalnej Chyłki.

wtorek, 3 października 2017

MAGDALENA WITKIEWICZ - 9 LAT W KORONIE!



Pracuje nocą i przyznaje się do tego publicznie. Nie kryje się nawet przed mężem i dziećmi. Ona się jedynie okrywa. Grubym kocem z pomponami. Pod niego chowa lody i czekoladę, bo bez niej miałaby "czarne zachody słońca", co biorąc pod uwagę porę byłoby całkiem logiczne.
Ona pisze. Jedną ręką szydełkując i głaszcząc kota, drugą wystukując wiadomość - "druga zmiana obecna? Myślisz, że powinnam ją zachorować?". I tak, od 22:00 do 3:00-4:00 nad ranem bezkarnie obdarza ludzi chorobą, zdradą czy jedną czereśnią w ogrodzie i mówi, że może bo "telewizję ogląda i gazety czyta", więc się zna. I w sumie ma rację. A potem mówi dobranoc i zasypia, gdyż w jej prywatnej książce za dwie, trzy godziny rozpoczyna się rozdział pod tytułem "wyprowadzanie dzieci". O nieludzkiej porze wyprowadza więc dwójkę z ich pokoi, domu, samochodu i odstawia pod szkołę, po czym odsypia wszystkie bohaterki, które w nocy, na jej rozkaz chodziły bez majtek. A potem otwiera oczy, i gdzieś pomiędzy wstawianiem prania a gotowaniem obiadu pyta: "a może oni by się już puknęli?". Pytam: "co?", bo Szkoły żon nie skończyłam, a ona tłumaczy, że jedynie picie wina miała na myśli. Szczerze mówiąc nie bardzo jej wierzę biorąc pod uwagę fakt, że ona, Magdalena Witkiewicz zawsze, od dziewięciu lat kończy... (z) happy endem.

wtorek, 26 września 2017

MISSI - LECZENIE POPRZEZ ŻYWIENIE

Po półtora roku stosowania karmy, warto historię Missi przedstawić w pigułce.

Missi to malutka, drobna bokserka, odebrana interwencyjnie przez Pogotowie dla Zwierząt i Fundację SOS Bokserom z pseudohodowli. W chwili odbioru miała dwa miesiące i ważyła 1 kg. Wyglądała jak szkielet pokryty skórą i skąpą sierścią. Była skrajnie wychudzona, wyziębiona, bardzo zarobaczona. Lekarze dawali jej dobę.
Zaczęła się nierówna walka o jej zdrowie, a właściwie o życie…

10.03.2013 (www.sosbokserom.pl)
"Missi jest bardzo słaba, pobraliśmy jej krew, ma dużą anemię. Wczoraj jej stan był ciężki, lekarze dawali jej bardzo małe szanse na przeżycie. Mała była wyziębiona, temperatura jej ciała wynosiła 33,6 stopni, musieliśmy ją ogrzewać poduszką elektryczną. Dostała od razu kroplówki dożylnie, nie mogliśmy się wkłuć w łapkę i lekarz musiał założyć wenflon na szyi. Nie chciała jeść, nie mogła chodzić, nie miała nawet siły usiąść, jej główka od razu opadała. Noc była decydująca, a dla nas nieprzespana. Malutka przeżyła i dzisiaj jest już lepiej. Kolejna wizyta w klinice i kolejna kroplówka, odrobaczenie, antybiotyk. Musimy nosić maleństwo cały czas na rękach, odstawiona od razu bardzo płacze. Temperatura ciała wzrosła do 36 stopni, powinna mieć 38. Mamy nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz silniejsza i zacznie normalnie funkcjonować."


czwartek, 14 września 2017

PORZUĆ SWÓJ STRACH - ROBERT MAŁECKI




Strach, smutek i tęsknota nierzadko stanowią wstęp do uzależnień i autodestrukcji, szczególnie, jeśli stan ten utrzymuje się przez dłuższy czas. Te negatywne emocje towarzyszą Benerowi od sześciu lat. Weszły do jego życia chwile przed tym, gdy na świat miało przyjść jego dziecko i zajęły miejsce  żony, po której słuch zaginął. Dziennikarz nie zatracił się jednak w kieliszku, ani innej formie "znieczulania". Szukał, nie tylko swoich bliskich. Zamiast zaginionych pojawiały się kolejne pytania. Każdy dzień przypominał nierówną grę. Grę o życie i szczęście. Grę o spokój sumienia. Aby ją przejść musiał porzucić swój strach. Musiał zejść do podziemia.

wtorek, 29 sierpnia 2017

ÓSMY CUD ŚWIATA - Magdalena Witkiewicz




Nie ma go na liście cudów świata, a mimo to nierzadko matka natura wpisuje go plan podróży. Bywa, że jest pamiątką z wycieczki. Żywą, piękną i wymagającą poświęceń. Zdarza się i tak, że możliwość zachwycania się nim wydaje się być nieosiągalna, bo kobieta przespała odpowiedni moment życiowej wędrówki, lub nie trafiła na właściwą osobę, z którą mogłaby wkroczyć na drogę rodzicielstwa. Zwykle to właśnie ona zdaje sobie sprawę z tego, że "Ósmy cud świata" to cud miłości. Cud narodzin. Do czego jest zdolna, by go zobaczyć? Co jest w stanie zrobić, by móc się nim zachwycić?