Czasami przeszłość puka do drzwi i bez zaproszenia wchodzi do poukładanego życia, zbudowanego na cierpieniu, tęsknocie i niezrozumieniu. Czasem ta przeszłość patrzy na nas oczami zaginionego przed laty dziecka obecnego partnera. Czasem w tym spojrzeniu widzimy tyle zła, że dla ochrony rodziny gotowi jesteśmy wyjąć nóż i poświęcić tą niewielką osobę, która jakby nie patrzeć też ma prawo mieszkać pod naszym dachem. Czasem boimy się dziecka. A zarazem ściskając ostrze drżymy na myśl o tym, że ktoś byłby w stanie skrzywdzić malucha. Czasem łączymy się w pary i składając wyznanie miłości przyjmujemy nie tylko zalety ale i wady partnera. Jego przeszłość. Jego potknięcia. Czasem nie wiemy już co myśleć, co czuć i jak się zachować. Nie wiemy, bo jesteśmy tylko ludźmi i nieustannie popełniamy błędy, które zaowocować muszą, jak nie teraz to kilka lat później. I czasem owocem tych pomyłek jest "Obce Dziecko", które o dziwo należy do rodziny.
wtorek, 13 września 2016
OBCE DZIECKO - Rachel Abbott - mistrzowski thriller w którym nikt nie oszczędza dzieci.
Czasami przeszłość puka do drzwi i bez zaproszenia wchodzi do poukładanego życia, zbudowanego na cierpieniu, tęsknocie i niezrozumieniu. Czasem ta przeszłość patrzy na nas oczami zaginionego przed laty dziecka obecnego partnera. Czasem w tym spojrzeniu widzimy tyle zła, że dla ochrony rodziny gotowi jesteśmy wyjąć nóż i poświęcić tą niewielką osobę, która jakby nie patrzeć też ma prawo mieszkać pod naszym dachem. Czasem boimy się dziecka. A zarazem ściskając ostrze drżymy na myśl o tym, że ktoś byłby w stanie skrzywdzić malucha. Czasem łączymy się w pary i składając wyznanie miłości przyjmujemy nie tylko zalety ale i wady partnera. Jego przeszłość. Jego potknięcia. Czasem nie wiemy już co myśleć, co czuć i jak się zachować. Nie wiemy, bo jesteśmy tylko ludźmi i nieustannie popełniamy błędy, które zaowocować muszą, jak nie teraz to kilka lat później. I czasem owocem tych pomyłek jest "Obce Dziecko", które o dziwo należy do rodziny.
czwartek, 1 września 2016
LECZENIE POPRZEZ ŻYWIENIE - część VII - siódmy worek
Kiedy idąc ze swoją miniaturką boksera, która w życiu dużo przeszła i cudem przeżyła słyszysz: "Jaki piękny, młodziutki pies" zamiast "ależ to chude" to wiesz, że dobrze żywisz swojego mikropsa. Kiedy głaszcząc go masz pod ręką zdrową, grubą, mięciutką i bardzo błyszczącą sierść, która nie wypada, wiesz, że karma się sprawdza. Kiedy twój psiak biega, skacze, wariuje i przelatuje nad wykopanymi wcześniej dziurami i praktycznie huśta się nad żyrandolu, to pewność masz, że miskę odpowiednio napełniasz. Kiedy twój bokser nieprzyjemnych zapachów znikąd nie wydziela i nie miewa problemu na spacerach to martwić się nie musisz. I co ważne - kiedy twój pies przestaje wymiotować, kiwać główką po jedzeniu i kłaść się w kącie, to możesz być z siebie dumny. Oczy nie łzawią, kości nie wystają, sierści można pozazdrościć, w brzuszku się nie przelewa a ogonek wciąż merda. I zawdzięczasz to karmie. Odpowiednio zbilansowanej, idealnie dobranej.
niedziela, 21 sierpnia 2016
PIERWSZA NA LIŚCIE - Magdalena Witkiewicz i uzdrawianie życiowych chorób.
Na urodziny każdemu życzymy 100 lat. Wątpię, aby ktokolwiek tyle chciał przeżyć. Czasem będąc "na starcie" ma się życia dość. Nigdy jednak nie jest się w pełni gotowym na koniec. Szczególnie wtedy, kiedy myśli się, że do mety jeszcze daleko i tyle jeszcze wydarzy się po drodze. Wyrok może paść w każdej chwili, a wtedy powiedzieć tylko "żegnajcie" to za mało. Bliskich trzeba przygotować i zabezpieczyć, a o siebie wypadałoby zawalczyć. I czasem myśli się, że nie ma się szans w bitwie z chorobą, ale one są. Potrzeba tylko, żeby inni, ci, którzy JESZCZE są zdrowi (bo przecież zachorować może każdy i to zwykle w najmniej oczekiwanym momencie) pamiętał słowa Urszuli Jaworskiej - "Nie ma ludzi złych. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale każdy dobry człowiek może zostać bohaterem". Jak? Najlepsze jest to, że wcale nie jest to trudne. Wystarczy tylko mieć odwagę żeby pozwolić na to, aby nasz chory bliźniak (który JESZCZE rodziną dla nas nie jest) otrzymał od nas prezent. Nowe życie. Zwykle "Pierwsza na liście" jest wtedy nadzieja, która różne może mieć imiona. Najlepiej o tym opowiada Magdalena Witkiewicz.
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
"W CIENIU PRAWA" - Remigiusz Mróz i podróż do 1909 roku.
Mamy 2016 rok. Żyjemy w teoretycznie wolnej Polsce, choć większość z nas zamknięta jest w betonowej celi z widokiem na osiedlowy dziedziniec. Jednocześnie każdy jest panem u siebie. Króluje w swoich czterech ścianach i czasem z tą władzą wychodzi za drzwi. Podwórkowa polityka gryzie się z tą, która ogarnia cały kraj. Tu się walczy. Zwykle o pieniądze na koncie. Są i tacy, co walczą o parę złotych na chleb. Są tacy, co zabiją za butelkę. Tu się chce władzy. A wszystko w świetle prawa, choć zazwyczaj w Polsce o bezprawiu mówimy. I tak od lat. Od 100 co najmniej...
A teraz na tapetę bierzemy Galicję, rok 1909. Polak zawalczyć chce o nowy start i parę groszy. Opinii nie ma wzorowej, ale zamierza na chleb zapracować. Pierwszy raz zasypia jako czyścibut a budzi się praktycznie za kratami. Znów do walki stanie. Tym razem o wolność, o życie. Ramię w ramię z prawnikiem, który "W CIENIU PRAWA" dostrzec ma szansę, choć inni zamiast niej widzą tam kostuchę, wyciągającą łapska po Polaka. Bitew jest więcej. O tytuł, o pieniądze, o spokój, o uznanie. I to wszystko, spisane ręką Mistrza - Remigiusza Mroza, dilera emocji.
niedziela, 31 lipca 2016
PIERWSZA PRZYCHODZI MIŁOŚĆ - EMILY GIFFIN.
Miłość ma różne oblicza. Każde wyjątkowe, inne, nieprzewidywalne. To mieszanina słodyczy, słonych łez i gorzkiego zawodu. To fundament ludzkiego szczęścia, spełnienia i poczucia bezpieczeństwa. Nie ma dwóch identycznych miłości i nie chodzi tu tylko o to, że inaczej kocha się rodziców, rodzeństwo i partnera. Sposób kochania i okazywania uczuć nie jest wyuczalny, ani genetycznie uwarunkowany. Nie jest przekazywany z krwią czy mlekiem matki. Inaczej więc będą kochać i patrzeć na świat nawet rodzone siostry, które wyrastały pod jednym dachem. Mimo to ludzie wciąż rozkładają słowo "Miłość" na czynniki pierwsze i poruszając się utartymi schematami układają chronologicznie pożądaną kolej rzeczy składających się na to uczucie. Motyle w brzuchu, ślub, dziecko, wspólna mogiła. A co, jeśli ktoś pominie stan zakochania, albo przeskoczy obrączkę na palcu? Co, jeśli zamiast dzielenia kawałka cmentarnej ziemi para podzieli się domem i miłość zakończy rozwodem? Co, jeśli ktoś zdecyduje się na małżeństwo z rozsądku lub dziecko "z probówki"? Co ludzi skłania do tego, by najważniejsze decyzje podejmować nieszablonowo? Chyba życie, ale to za mało. Tak naprawdę zawsze "PIERWSZA PRZYCHODZI MIŁOŚĆ". Nie ważne czy do rodziny, partnera, pasji, dziecka czy siebie. Ważne, że to ona popycha nas do przodu i mówi by nie patrzeć na to, co powiedzą ludzie z boku. Oni nie słyszą przecież kiedy serce bije nam szybciej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
