poniedziałek, 23 maja 2016

REWIZJA - Remigiusz Mróz - adwokacka ślepota moralna, procentowa zaćma i pieniężna katarakta w walce o przyszły, niedoszły milion oskarżonego cygana.

Pal licho, czy człowiek jest gorliwym wyznawcą siły wyższej, czy też zagorzałym ateistą, jego człowieczeństwo warunkuje moralność, która wisi nad każdą płaszczyzną życia i krzyczy "uważaj" przy niejednym życiowym kroku. Etyczny zbiór zasad jest dość prosty, wpajany przez rodziców od dziecka. W zasadzie jasne jest co należy, czego nie wypada, a na co mamy embargo. Nie trzeba wspinać się na wyżyny inteligencji i oświecenia, by dostrzec logiczne wzorce. Czasem jednak, nawet właściciele mocno pofałdowanego mózgowia mają z tym problem. Zaślepieni nałogiem, pieniędzmi, wizją górowania nad innymi czy chociażby cierpieniem lub potrzebą zasmakowania zemsty, zrzucają okulary stworzone z ideałów. Są ślepi. I o ile, do typowego "Seby" (któremu tych fałdek pod czaszką brak) taka "wada wzroku" pasuje jak ulał, o tyle moralna niepełnosprawność mężów zaufania czy żon sprawiedliwości, aż kłuje w oczy. Oni jednak są na to bardzo narażeni. Krocząc wybrukowaną wykształceniem i ciężką pracą drogą kariery, odcinają tłuste kupony, które uderzają w etykę i pozostawiają pewien rodzaj niesmaku, a ten dobrze jest zapić. Przykładem adwokackiej ślepoty moralnej, procentowej zaćmy czy pieniężnej katarakty jest III tom serii o Joannie Chyłce, czyli REWIZJA Remigiusza Mroza. Powieść, która dobiera się do wnętrza duszy i pyta "a ty jak byś zrobił człowieku?".



Jak wysoko można wspiąć się w adwokackiej todze, kiedy kręgosłup moralny połamało się po pijaku? Jak ciężko jest czuć na barkach odpowiedzialność za ludzkie życie, wolność, sprawiedliwość? Do czego prowadzi brak odpowiedzialności i kary za własne przewinienia? Czy takie działania procentują oblewaniem sukcesów czy zapijaniem porażki? - Odpowiedzi na te pytania przynosi nam Chyłka. Królowa palestry, która wylądowała na dnie, bo życie ukarało ją za przyzwoitość. Przyzwyczajona do kąpania się w pieniężnym strumieniu, wylewającym na brzeg sławy, mistrzyni ciętej riposty musi spuścić z tonu. Czy to jest wykonalne? Czy człowiek sukcesu to potrafi? I jak to jest w imię choroby (alkoholowej) unieść w górę szkło i krzyknąć "zdrowie"!?

Czy krawat zmienia człowieka? Czy zaciska się tak mocno na szyi, że pierwsze kręgi etycznego szkieletu zaczynają się buntować i przestają współpracować? Kto tworząc z niego smycz, prowadzi na nim karierowicza, wabiąc go pieniędzmi i chwaląc "smaczkiem" jego poddaństwo i uległość? Czy nikt nie zechce się z tej niemoralnej smyczy zerwać? Czy warto? Czy to dobrze biec w pojedynkę w stronę nieprzyjaznego świata, ze świadomością, że zderzymy się z tirem prowadzonym przez ludzi byłego "pana"? - Dowiemy się tego patrząc na Kordiana, który zdecydowanie sporo się nauczył - pytanie tylko, czy życiowe lekcje wpoiły mu wartości, czy dały zdolność przymykania na nie oka.

Kolejna postać Rewizji - wżeniony w polską rodzinę, wyklęty, znienawidzony Rom Bukano, który zostaje oskarżony o gwałt i morderstwo na żonie i córce przynosi jeszcze więcej niewiadomych, które powinny być oczywiste. Jego przypadek pokazuje jak łatwo jest sądzić kierując się stereotypami, pochodzeniem, kolorem skóry, brakiem tytułów i dyplomów. Jak proste jest szufladkowanie, wywyższanie się i mianowanie istot żywych ludźmi gorszej kategorii. On - mimo, że wyklęty ze swojej społeczności, wprowadza nas do świata polskiej Romy. Do brudu, syfu, swoistych zasad. Do "brudasów", na których większość polaków (o teoretycznie nieskazitelnie czystych sumieniach) wylewa szambo, i to w białych rękawiczkach.
 Równianie: prawniczka-alkoholoczka vs jej młody, zdolny uczeń, a pomiędzy nimi Cygan, a w zasadzie nie on sam, a jego przyszły, niedoszły milion "zarobiony" na śmierci żony i córki, przynosi niespodziewany wynik, co w przypadku Remigiusza Mroza jest już normą. Jedyne czym mnie zdziwiłby ten Człowiek byłby fakt, że napisał coś po czym nie mówiłabym sama do siebie pytając "jak?!". Jeszcze mu się jednak nie zdarzyło i szczerze wątpię, aby zechciał próbować. Aktualnie uważam, że nazwisko autora m.in Rewizji, Zaginięcia (recenzja), Kasacji (Recenzja), Ekspozycji (Recenzja), Przewieszenia (recenzja) i Trawersu (PREMIERA!) powinno wylądować w encyklopedii jako synonim słowa "Rewelacja", aczkolwiek i jako wyraz bliskoznaczny słów "zaskoczenie", "akcja", "bestseller" by się sprawdziło.



Jestem pod ogromnym wrażeniem i czekam na więcej, licząc na to, że moja półka dźwigająca mroźny dorobek zacznie się uginać. Biorąc pod uwagę tempo pracy Remigiusza ("Rewizja" powstała mniej więcej w miesiąc!!) liczę, że w niedalekiej przyszłości zmuszona będę kupić pod Niego specjalny regał. Ktoś mądry napisał, że... "Tam, gdzie pieniądze płyną wartkim strumieniem, czas płynie wolniej", a ja uważam, że podobnie jest w przypadku potoku spisanych mądrości, dlatego też (mimo tego, że Mróz oznacza od niedawna także "ekspres") cholernie mi się dłuży czas pomiędzy jego premierami. Zawsze jednak czekam, bo wiem, że to będzie bestseller.

REWIZJA - wydawnictwo Czwarta Strona
do kupienia: tutaj
.

 
Dorobek Remigiusza Mroza to m.in:
- Cykl o Joannie Chyłce:
1. Kasacja (recenzja)
2. Zaginięcie (recenzja)
3. Rewizja

- Cykl o Wiktorze Forście:
1. Ekspozycja (recenzja)
2. Przewieszenie (recenzja)
3. Trawers (premiera!)
/Czekamy na ekranizację! O komisarzu powstanie serial!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie jest mile widziane.
Pozdrawiamy,