środa, 4 lutego 2015

BOKSER TEŻ CZŁOWIEK - czyli przetestowane suche karmy na alergikach.

Alergie, nietolerancje pokarmowe... wszyscy to znamy. Na świecie nie ma chyba osoby, której nic nie szkodzi. Nie ma raczej szczęściarza, który może bez wyrzutów sięgnąć po wszystko i nie zapewnić sobie różnego rodzaju dolegliwości od strony układu pokarmowego czy od strony problemów skórnych. Swędzące liszaje, rany w jelitach, wyłysienia, krosteczki, obolały, "posiniaczony" żołądek, biegunki, wymioty itd, itp... można tak wymieniać bez końca. I ok, jeśli chodzi o człowieka, który może powiedzieć "dzieje mi się to i tamto...", ponarzekać, poużalać się nad sobą i zrobić szybki rachunek sumienia, który ma pomóc wykluczyć z diety "zakazany owoc" (choćby nie wiem jak był pociągający). Ale co, jeśli szanowna panna alergia położy łapę na psie? Na delikatnym stworzonku, który nie zakomunikuje jakie ma dokładnie problemy (chyba, że człowiek sam zauważy - a musiałby być ślepy, żeby nie zwrócić na to uwagi). Co jeśli chodzi o bezbronne zwierze, które my ludzie karmimy? My podajemy mu jedzonko, które na celu ma pomóc, nakarmić, zbudować solidny fundament dla całokształtu, ma odżywić, ma dodać wartości, energii i zdrówka!


środa, 14 stycznia 2015

PRZEPIS NA ŻYCIE. ROCZNICA ODRODZENIA MIŁOŚCI.

Zima za oknem a nam jakoś tak gorąco od wspomnień, rocznic i buzujących emocji. Styczniowe kartki pooznaczane są wyimaginowanymi serduszkami. Data 11 styczeń nie jest zakreślona, ale jest wyryta. Trwały znak widnieje na niej od równiutko 5 lat. Bo to w roku 2010 narodziła się miłość, nadzieja, wiara. W zasadzie odrodziły się te uczucia, które ktoś tam na górze próbował pogrzebać w 2006 roku. Odrodziły się silniej, dojrzalej. Jak feniks z popiołów wyjawiło się to, co zamknęliśmy pod skorupą te lata temu. Urodziła się Ona.


środa, 7 stycznia 2015

WALUTA ZA MIŁOŚĆ. PRZEPIS NA... SZCZĘŚCIE.

3 lata. Równiutko. 7 styczeń 2012. Dzień jak co dzień. Nie odznaczający się niczym szczególnym. Zimny, mroźny wręcz. Temperatura na termometrze spadła poniżej zera, ale to i tak jest nic w porównaniu do tego, jaki chłód kryje się w ludzkich sercach. Założymy rękawiczki, czapki, szaliki… napalimy w kominku i chwycimy kubek gorącej herbaty i zima nam nie straszna, choć i tak pomarudzimy. Nie sprawimy jednak, że serca niektórych stopnieją i tu człowiek milczy… nie narzeka… nie odzywa się słowem. Na to nie ma lekarstwa. Ci, którzy mają jeszcze lekkie pokłady człowieczeństwa przemilczą temat licząc, że jak o czymś nie powiedzą, to problem zniknie.

7 stycznia 3 lata wstecz. Gdzieś ktoś płacze, gdzieś ktoś się śmieje, gdzieś ktoś zaciera rączki nie z zimna a jako reakcja na wywęszenie zysku. Zysku ze sprzedaży… małej, żywej istotki...


wtorek, 16 września 2014

ADOPTOWANA = KOCHANA

O miłości od pierwszego wejrzenia z pewnością słyszał każdy. Nie wszyscy jednak mieli możliwość doświadczyć jej w pełnym wymiarze. Nie chodzi mi tu o motylki w brzuchu na widok pięknej rzeczy, a o prawdziwą miłość, jaka jest równocześnie szczerą deklaracją, że to właśnie z tą istotą chcesz być, do końca swoich lub jej dni. Nie zawsze dotyczy to partnera, czasem to uczucie wymierzone jest do dziecka pozbawionego rodziny, a czasem… do psa. Do psa, który nie ma nikogo. Do psa, który będzie Cię kochał tak, że nie zdołasz tego ogarnąć. Do psa, którego ktoś skazał na śmierć, na męczarnię, na usychanie w bólu i w samotności.