środa, 20 czerwca 2018

ZERWA - REMIGIUSZ MRÓZ



Ponoć "Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy". Za sprawą "Zerwy" Remigiusz Mróz i (Jego) Wiktor Forst pokazali się od najlepszej strony. Ostatnia powieść z cyklu o komisarzu udowodniła, że obaj panowie to zdolne bestie, które niejednokrotnie potrafią zaskoczyć i namieszać w głowie. "Prawdziwości" odmówić im nie można. Tym bardziej, że jednemu i drugiemu ewidentnie siedzi w umyśle coś... mrocznego.


Forst nigdy nie był papierowym, bezkształtnym bohaterem. Od początku wydawał mi się bardzo charakterystyczny i zwyczajnie "ludzki" - z mieszanką dobrych i złych cech, pełen słabości i żalu. Posiadający blizny - zarówno na ciele, jak i w psychice. Tym razem jednak swoje "człowieczeństwo" udowodnił na różne sposoby. Jego niezniszczalność lekko się zachwiała. Warto więc obserwować, jak próbuje utrzymać równowagę z względnie trzeźwym umysłem. Trzeźwym, lub zatrutym czymś nowym, niespodziewanym.



Teoretycznie wszystkie narkotyki zostawiają w umyśle ślad w postaci niebezpiecznych dziur, więc nikogo dziwić nie powinno, że niezbyt stroniący od używek komisarz ma w mózgu kratery. Mało zaskakujący jest też fakt, że budzi się w szpitalu - wszak prosił się wielokrotnie, by tam wylądować. Tym razem jednak nie pamięta, jak się dostał do sterylnego budynku. W zasadzie nic nie pamięta, a powinien, gdyż nadal musi brać udział w rozmowie z Bestią, tudzież dobrym naśladowcą mordercy.

Istnieje przekonanie, że zawsze najlepsza - najbardziej zaskakująca i świeża jest pierwsza część serii. Czytając "Ekspozycję" byłam w stanie to potwierdzić, ale przy najnowszym dziecku Mroza zdecydowanie zmieniłam zdanie. Piąta część cyklu, będąca nie tylko kontynuacją historii, ale i jej uzupełnieniem w moim mniemaniu wypadła genialnie. Zabieg z podziałem na teraźniejszość i przeszłość dodatkowo mieszał mi w głowie, która i tak miała problem z nadążaniem za Autorem. Moja umysłowa kondycja została osłabiona, gdyż z każdym kolejnym rozdziałem zmieniałam trasę, którą starały się biec moje myśli. To był genialny, emocjonujący maraton, po którym zostają w mózgu zakwasy. :)



Mróz - "Diler emocji", kolejny raz zafundował czytelnikom naturalny, perfekcyjny haj.

Mistrzu, będę tęsknić za kraciastą koszulą, kochać Kenzo i z sentymentem patrzeć na czerwone Westy. Jako Bestia mordująca na literackim szlaku, stworzyłeś rewelacyjną historię, która teraz jest idealnie domknięta i wspaniale prezentuje się zarówno na regale, jak i w podziurawionym Twoim "towarem" umyśle. Czekam teraz tylko na ekranizację!





"Zło pozostaje niewidoczne, bo z natury chowa się w najciemniejszych zakamarkach ludzkich dusz...

ZERWA
REMIGIUSZ MRÓZ
TOM 5, CYKL: WIKTOR FORST
WYDAWNICTWO FILIA, MROCZNA STRONA
STRON: (jedynie) 496

______________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje zdanie jest mile widziane.
Pozdrawiamy,