piątek, 29 stycznia 2016

WALENTYNKI: JEŚLI SERIO CHCESZ PSIEJ ZGUBY, TO SZCZENIACZKA KUP MI LUBY...

Walentynki... komercyjne "święto miłości", które zalewa nas ogromem lukru w postaci serduszek, kwiatuszków i amorków z różową pupcią. Dzień związkowej eksplozji uczuć, wieczór kipiący romantyzmem, noc będąca wulkanem namiętności, albo dzień jak co dzień. Nie ważne. Biorąc pod uwagę uśmiechy i gesty "od serca" (albo z kieszeni, jak kto woli) statystyki "love" wzrosną. Kobiety może bardziej o siebie zadbają. Może wskoczą w pończochy i kieckę, a rzęsy mocniej przeciągną tuszem. Faceci może posilą się na spacer do sklepu, po coś dla niej. Może. Może w ruch pójdzie piękna biżuteria, która przez lata będzie przypominać o tym dniu, magicznej chwili i pięknej miłości. Może książka, która doda skrzydeł i nieczułą zołzę nauczy doceniać to co ma. Może perfumy, które uderzą w emocjonalną psychologię. Może słodkości, które osłodzą życie i odłożą się (niestety nie) w biuście. Może. Może więc będzie cudownie, przez jeden dzień w roku. Jakoś tak bardziej miłośnie, czarująco i niezwykle. Może. A może, któryś mężczyzna kierowany wzruszeniem swojej wybranki na widok reklam ze słodkimi szczeniaczkami zdecyduje się na kupno małej kuleczki z bijącym serduszkiem? Może przywiąże do obroży kokardkę i parę kilo żywej potrzeby miłości wręczy ukochanej? Może więc da mu dozgonnie dom i rodzinę, a może... tylko na moment. Może 14 lutego odbierze temu psu możliwość godnego życia, a wręczy mu uliczny szum samochodów, legowisko w mokrym rowie, kołderkę z przeszywającego wiatru i cholerne uczucie pustki i samotności w sercu? Przeczytaj...



Nie ważne ile my - kobiety mamy w sobie uczuć, empatii, macierzyńskiego instynktu, delikatności i innych przypisywanych paniom emocji. Zdecydowana większość z nas będzie miała łzy w oczach na widok rozkosznego szczeniaczka. Zatrybi nam gdzieś z tyłu głowy potrzeba wzięcia w ramiona, wycałowania opuszek i wciągnięcia w płuca psiego zapachu miłości. Zdecydowana większość z nas będzie chciała przygarnąć. Jedne po to, by faktycznie otoczyć psa troską, inne... po to, by kupić mu legowisko z kokardką i wdzianko wróżki. Niestety. My się wzruszamy, ocieramy łezki, jęczymy i męczymy swojego wybranka mówiąc "Kochaaaanie, zobacz. Kup mi pieska/kotka/...". Mrugamy oczami machając rzęsami jak popieprzone i tulimy kawał swego chłopa odpalając małe zwierzątka na youtube. Paplać o nich możemy długo rozczulając się nawet przy obróżkach. Nie wiem czy mamy to genetycznie uwarunkowane.

Faceci nas obserwują. Ponoć są wzrokowcami. Może i nie zauważą jak zmieniłyśmy kolor włosów o jeden odcień w tą czy w tą. Może i ten cholerny zlew pełen garów przegapią. Może i patrząc na kalendarz nie ogarną tego, że tego dnia mamy urodziny. Może i tak, ale nasze rozdygotanie na widok szczeniaczka im nie umknie.
Katowani serduszkami bijącymi w oczy z każdej wystawy, reklamy, promocyjnej gazetki skojarzą fakty i uświadomią sobie, że "dzień zakochanych" się zbliża. Będą chcieli okazać nam swoje uczucie. Nie zawsze to potrafią, ale cholera, starają się (tylko my nie zawsze to widzimy). Będą chcieli wręczyć nam coś, co będzie synonimem ich miłości. I tu zaczynają się schody, bo niejeden z Panów w nieprzemyślanym ruchu skieruje się na byle giełdę, do pseudohodowli i w inne miejsca, gdzie po parę stów "chodzą" szczeniaki. Pójdzie, wybierze, zapłaci te 2-3 stówy i uszczęśliwiony wróci do domu, zanim ruszy głową przez chwilkę. Zanim uświadomi sobie, że za moment te 2-3 kilogramy przerodzą się w 20-30 kilo. Zanim przypomni sobie o nowych meblach w salonie. Zanim pomyśli, że pracują x godzin i do domu przychodzą w sumie tylko spać. Zanim porówna "to" co z malucha wyrośnie z metrażem mieszkania. Przewiąże kokardkę i wręczy "dzieciątko" swojej ukochanej.
Będzie wzruszenie, potoki łez szczęścia, pisk, skakanie pod sufit, przymilanie się i "dziękowanie" gdy światła zgasną. Będzie cudnie i romantycznie. Mężczyzna z dumą spojrzy w lustro i sam sobie pogratuluje. Laska obdzwoni przyjaciółki chwaląc swego faceta i wrzuci słodkie fotki na facebooka i innego instagrama. W ogóle będzie słodko. Sweetaśnie wręcz.

A co potem? Po 14 lutym? Będzie zasikany dywan, pogryzione buty, zniszczone meble - nie każdy jest na to gotowy. Będzie płacz pod drzwiami, bo szczeniaczek 90% dnia spędzi sam. Będzie krzyk, wrzask, zniecierpliwienie, złość. Oczywiście szczeniaczek będzie rósł, więc wprost proporcjonalnie powiększą się wydatki, "straty" i frustracja. Metraż się nie powiększy, więc miejsca będzie coraz mniej. Pies będzie cierpiał. Ludzie też, choć oni z własnej głupoty, bo tak naprawdę nie byli na psa przygotowani. Nie przemyśleli tego. Nie zastanowili się, czy mogą, czy stać ich, czy podołają ani, przede wszystkim, czy naprawdę chcą. Nie ustawili jeszcze swoich priorytetów - nie każda kobieta przeboleje zniszczenia i spieranie kupki z kanapy. Co potem? Kopniak w psie cztery litery zakończone wiecznie rozmerdanym ogonkiem.

Pomyśl więc, zanim zdecydujesz się dać psa w prezencie. Pomyśl, zanim pokierują Tobą emocje. Pomyśl zanim skażesz tą istotkę na cierpienie. Pomyśl, zanim uszczęśliwiając kogoś skrzywdzisz innych i siebie samego. Pomyśl, zanim napędzisz machinę pseudohodowli. (!!!)

Nie kupuj psa w prezencie.

Możesz inaczej wyrazić Miłość. Możesz zadbać o to, by ukochana zawsze miała przy sobie cząstkę Twego serca. Możesz podarować jej piękną biżuterię, która będzie ją zdobić i przypominać Jej o Tobie. Możesz podarować Jej książkę, która zabierze ją w cudowny świat. Możesz podarować Jej buty chociażby, które pozwolą jej pewnie stąpać po ziemi. Możesz być oryginalny i wręczyć jej świetliste kule. Możesz wszystko, ale nie wykorzystuj żywej istoty do tego, by okazać komuś serce, bo zwyczajnie po czasie może się okazać, że tego serca Ci brak. Pomyśl. Nie wiesz co Jej kupić? To napisz, poradź się. Bylebyś użył mózgu.

Panowie! Wychodzimy Wam na przeciw, żeby ułatwić Wam wybór prezentu. Pokazujemy Wam to co cieszy chyba większość kobiet. To, co może tylko uszczęśliwić. Poniżej masz propozycje, które odeślą Cię na konkretną stroną np. do recenzji.


1. "Po prostu bądź" - Magdalena Witkiewicz
cholernie piękny wulkan miłości, namiętności, nadziei i walki, ulokowany w krainie zła, bólu i strachu. Bestseller.
2. "Powrót do Daringham Hall" - K. Taylor
opowieść o tym ile zła mogą wyrządzić niedomówienia, jaką nienawiść można w sobie wyhodować do kogoś, kogo nie znamy i kto powołał nas na świat i o tym ile szczęścia można w nieszczęściu odnaleźć.
3. "Ocalić Daringham Hall" - K. Taylor
Czyli 288 stron o tym, jak zwycięsko wyjść z walki z własną osobą.


prawniczy świat Króla Słowa i Władcy Emocji. Bestseller.
5. "Kasacja" - Remigiusz Mróz
Pisemne prawo do skasowania dotychczasowych poglądów. Bestseller.
6. "A potem przyszła wiosna" - Agnieszka Olejnik
niezwykłe odrodzenie zwykłych ludzi. Bestseller
7. "Dziewczyna z porcelany" - Agnieszka Olejnik 
Ciekawa, ekscytująca, wyłożona życiowymi prawdami, utwardzona emocjami, porośnięta cierpieniem i pięknem powieść. Bestseller. 



8. Biżuteria YES
szczególnie piękna kolekcja walentynkowa



9. COTTONOVELOVE
kule świetlne - lampki 






11. "Szepty dzieciństwa" - Anna Sakowicz
12. "Złodziejka marzeń" - Anna Sakowicz
Dwie powieści o prawdziwym życiu toczony obok nas.
Emocjonalna karuzela uśmiechów, łez, przemyśleń.


Pamiętaj, pies/kot czy inne zwierze może być cudownym uzupełnieniem Waszej rodziny. Może być okazaniem uczuć, oczywiście. Może dodawać Wam szczęścia i uśmiechu, ale (!) tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jesteście gotowi i wystarczająco dojrzali by zaopiekować się bezbronną istotką. Jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że dorośliście do zwierzaka to i wybierz go mądrze. Dobierz rasę do Waszego stylu życia i poszukaj w schroniskach, fundacjach lub kup w hodowli (zarejestrowanej w związku kynologicznym - ZKWP - psy, natomiast koty: FIFE, WCF, TICA, CFA ). Nie daj się nabrać. Nie daj się oszukać.


Możesz też... wygrać prezent, jeśli masz ochotę. Zapraszamy Cię TUTAJ.
Ps. To nie jest post tylko do Panów! :)

Nie jest to post sponsorowany. To jedynie rada, przestroga i subiektywna opinia.

Jeśli dobrnęłaś/dobrnąłeś/dobrnęliście do końca - DZIĘKUJĘ.

9 komentarzy:

  1. Oj, tak. Sama prawda. Niech już nawet nie będzie prezentu, byle nie był to prezent bezmyślny. A podarowanie komuś psa jest najbardziej bezmyślną rzeczą pod słońcem. I to mówię ja, właścicielka czterech psów (ale wszystkie są moje z MOJEGO wyboru).

    OdpowiedzUsuń
  2. zwierzak to stworzenie żyjące, czujące i cierpiące
    nie jest zabawka! to nie przytulanka!
    zwierzę w domu powinno być tak samo przemyślane jak dziecko

    OdpowiedzUsuń
  3. Z książki Witkiewicz najbarzdiej bym się ucieszyła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuję się wszystkimi kończynami. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana szczera prawda, niestety bardzo często ludzie kupują zwierzaczki w prezencie, czy to dla bliskiej osoby czy dziecka. A potem co ? różnie bywa. Ja jestem bardzo czuła w tym temacie i tych co krzywdzą zwierzaki zabiłabym własnymi rękoma. I już. I kazała tak samo cierpieć, jak cierpią zwierzaczki. Uwielbiam cię czytać :-) powinni to przeczytać wszyscy !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwierzęta to istoty, które też żyją, myślą i czują tak, jak my !
    Iwona Walkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, udostępniam by już nie było cierpienia...

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest bardzo ważny i pięny tekst, zwierzęta to nie rzeczy i choć ładnie wyglądają z czerwoną kokardką na szyi, trzeba pamiętać, ze urosną i staną się członkiem rodziny, a nie kolejnym bibelotem.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest mile widziane.
Pozdrawiamy,