piątek, 12 września 2014

PISEMNE ZAPROSZENIE DO ŚWIATA MATKI I CÓRKI.

Tak to jest jak Matka i Córka spotykają się... w kuchni, gdzie piekąc bezglutenowe ciasteczka i plotkując przy tym o wszystkim i o niczym (wyciągając sobie słowa z ust) wpadną na jakiś pomysł. Zwykle tak to u nas bywa, że pomiędzy łykiem zielonej herbaty a wstawieniem blachy ciastek do piekarnika coś nam strzeli do naszych farbowanych. Czasem są to rzeczy o których publicznie pisać nie wypada, czasem całkiem rozsądne pomysły. Jakiś czas temu, ogłupione cudownym zapachem nocnych wypieków spojrzałyśmy na siebie wypalając przy tym praktycznie chórem - "to zacznijmy pisać bloga" :) No i... zaczęłyśmy, w sumie nie wiele myśląc.



Ten blog będzie dziwną opowieścią, bo i nasz świat do tych normalnych nie należy. W głównej mierze będzie to zlepek naszych wspólnych pasji, z których inni mogą zaczerpnąć wiedzę
(jak na nas, całkiem niegłupią) :) Dotkniemy różne tematy, głównie skupiając się na dietach (bezglutenowej i proteinowej), gdzie zarzucać Was będziemy autorskimi, ale sprawdzonymi przepisami (nie martwcie się, do tej pory nasze dania nie oznaczały biletu na drugi świat - wszyscy nakarmieni żyją i mają się całkiem dobrze). Opowiemy Wam też o astmie, alergiach i nietolerancjach
opierając się na naszym niemałym w tej dziedzinie doświadczeniu. Nie byłybyśmy sobą gdybyśmy przemilczały cholernie dla nas ważny temat psów, a konkretniej bokserów, więc i o tym będzie sporo. Wszystko to przeplatamy naszymi innymi twarzami, bo mamy ich troszeczkę, jak na kobiety przystało. Tak więc i o butach pojawić się coś tu może, i o wnętrzach (nie tylko od strony wizualnej
ale i tej "produkcyjnej") i o naszych przemyśleniach.

"Wypisz - wymaluj" będzie to też pisemny dowód na to, że Matka i Córka mogą być najlepszymi przyjaciółkami, które czytają sobie w myślach, godzinami plotkują, wspierają się i w tych samych momentach łapią się na głowę z gestem typu "face palm". Mimo 20 lat różnicy, mogą identycznie się malować, nosić te same buty i bełtając coś w garnku (wg przepisu bez przepisu) mogą chórem wypowiadać "wciąż brakuje mi tu czosnku". Mogą też razem kontynuować edukację - co i my robimy (ubiegamy się o tytuł Technika Weterynarii, więc co weekend wybywamy m.in pozbawić jaj... kocura), czy razem działać w czymś, co nie przynosi zysków materialnych, ale daje ogromną satysfakcję (i my, ramię w ramię działamy w Fundacji SOS Bokserom jako wolontariuszki).
O tych łączących nas rzeczach możemy pisać i pisać, ale komu by się chciało czytać to, co i tak wyjdzie w praniu (czyt. w naszych postach). Gdyby ktoś jednak (jakimś cudem) cierpiał na niedosyt,
to może się od nas dziś nieco więcej dowiedzieć czytając skróconą wersję: O nas, o naszym życiu bez glutenu, o naszym życiu z astmą/alergiami , o przygodzie Mamy z Dukanem, czy o naszym życiu z psami.

Ps. żeby nie było tak kolorowo, czujemy się w obowiązku napisać, że przychodzą też takie momenty, kiedy zaciekle ze sobą walczymy. Zwykle lecą wtedy talerze, drzwi trzaskają a natężenie hałasu jaki wytwarzamy jest niebezpieczne dla ludzi o zdrowych zmysłach. No cóż, nazwisko zobowiązuje!

Mamy nadzieję, że nasz pokręcony świat okaże się komuś bliski.



A&E.

6 komentarzy:

  1. Kochane pomysł na bloga świetny.Chętnie podpatrzę jakieś przepisy,a jeśli chodzi o boksery to uwielbiam,bo w dzieciństwie miałam pręgowaną sunie.:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo nam miło! :)
      Dopiero raczkujemy blogowo, ale mamy nadzieję, że wszystko będzie się rozwijać :)

      Pozdrawiamy, razem z chrapiącymi bokserami :)

      Usuń
  2. Myślę, że ten blog będzie jednym z moich ulubionych :) Czyta się mega przyjemnie, aż chce się więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Ci bardzo!!! Tak łatwo Cię nie wypuścimy z naszego świata! Będziesz miała więcej i więcej.. :))))

      Usuń
  3. No no no, ale tu smacznie i wesoło ;) Zostaję. Przyjrzę się tej diecie Dukana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to nam bardzo milo! :)))) Ale przyglądać się proszę nie tylko Dukanowi - nie samymi proteinami człowiek żyje, zresztą biorąc pod uwagę fakt, że to tylko matki miłość, to córka będzie pokrzywdzona! :) Całe jesteśmy do zlustrowania :))

      Pozdrawiamy!!

      Usuń

Twoje zdanie jest mile widziane.
Pozdrawiamy,