poniedziałek, 22 września 2014

PRZEDSZKOLAK MARZĄCY O ZMARSZCZKACH I LECZNICZA MOC BOKSERA.

Jak bardzo nieszczęśliwe może być kochane dziecko?! Jakie powody do smutku rodzą się w malutkiej, nieskażonej jeszcze brudem świata główce?! O czym marzy przedszkolak (albo dziecko w zerówce), który ma pełną rodzinę, dom, miłość, smaczne jedzonko, najwspanialszą mamę na świecie i masę zabawek?! Nie wiem. Wiem o czym marzyłam ja. Marzyłam o kimś do kochania i do zabawy. O przyjacielu innym niż wszyscy! Zamarzyłam więc o... zmarszczkach. O zmarszczkach z 4 łapkami i ogonem. Zamarzyłam… o bokserze.


piątek, 19 września 2014

ZAWINIŁ GRYSIK.

Wiktor miał już 13 miesięcy, więc powoli, bardzo powoli zaczęliśmy wprowadzać kolejne produkty do jego diety. Cały czas karmiłam, nocne karmienia stawały się coraz bardziej uciążliwe, bo Wiktor szukał mleka po kilka razy w ciągu nocy. Postanowiłam pójść za radą lekarki i wprowadzić „cieniutki” grysiczek. Ugotowałam zupkę i zasypałam łyżeczką kaszki manny. Synuś zjadł z apetytem. Następnego dnia ugotowałam cieniutki grysiczek na wodzie, zmieszałam z mlekiem dla alergików i Wiktor zjadł kolacyjkę. Wiercił się, kręcił, płakał. Rano był cały czerwony. Drapał się, kręcił, skóra była bardzo ciepła, czerwona , zapalna. Biegiem do przychodni. Diagnoza: alergia, przyczyna grysik. Żeby tego było mało, pojawiła się biegunka, bóle brzucha kręciły małego. 


wtorek, 16 września 2014

ADOPTOWANA = KOCHANA

O miłości od pierwszego wejrzenia z pewnością słyszał każdy. Nie wszyscy jednak mieli możliwość doświadczyć jej w pełnym wymiarze. Nie chodzi mi tu o motylki w brzuchu na widok pięknej rzeczy, a o prawdziwą miłość, jaka jest równocześnie szczerą deklaracją, że to właśnie z tą istotą chcesz być, do końca swoich lub jej dni. Nie zawsze dotyczy to partnera, czasem to uczucie wymierzone jest do dziecka pozbawionego rodziny, a czasem… do psa. Do psa, który nie ma nikogo. Do psa, który będzie Cię kochał tak, że nie zdołasz tego ogarnąć. Do psa, którego ktoś skazał na śmierć, na męczarnię, na usychanie w bólu i w samotności.

piątek, 12 września 2014

PISEMNE ZAPROSZENIE DO ŚWIATA MATKI I CÓRKI.

Tak to jest jak Matka i Córka spotykają się... w kuchni, gdzie piekąc bezglutenowe ciasteczka i plotkując przy tym o wszystkim i o niczym (wyciągając sobie słowa z ust) wpadną na jakiś pomysł. Zwykle tak to u nas bywa, że pomiędzy łykiem zielonej herbaty a wstawieniem blachy ciastek do piekarnika coś nam strzeli do naszych farbowanych. Czasem są to rzeczy o których publicznie pisać nie wypada, czasem całkiem rozsądne pomysły. Jakiś czas temu, ogłupione cudownym zapachem nocnych wypieków spojrzałyśmy na siebie wypalając przy tym praktycznie chórem - "to zacznijmy pisać bloga" :) No i... zaczęłyśmy, w sumie nie wiele myśląc.